comment 0

Mały człowiek, wielka wędrówka

Czym jest ta cała wędrówka? Co mi daje? Gdy w 2017r. pojechałem do Hiszpanii aby przejść szlak Camino Primitivo, nie przywiozłem ze sobą żadnych oczekiwań. Chciałem po prostu odpocząć po latach intensywnych studiów i pracy. Jedynym planem było dostać się do Oviedo i stamtąd przejść pieszo do Santiago De Compostela.

Czytaj całość

Ludzie

Na szlaku spotykamy wiele osób. Jedni wędrują razem z nami, innych spotykamy tylko raz, aby przekonać się o ich uprzejmości i gościnności. To jest właśnie urok Północnej Wyspy – możliwość doświadczenia innych osób. Po miesiącu w kraju długiej białej chmury jesteśmy coraz bardziej zadziwieni jak… Czytaj całość

Omaha Forest – Raetea 2.0

Z uwagi na dużą ilość rzeczy, które dzieją się każdego dnia i zawodność ludzkiej pamięci, postanowiłem, że codziennie będę robił notatkę. Zbiór podstawowych danych i kilka słów opisu miały nam pomóc w przyszłości lepiej lokalizować wspomnienia w czasoprzestrzeni. W tym poście postanowiliśmy podzielić się z… Czytaj całość

Ech, te rzeki…

Po nocy przy plaży wśród kamperów, udaliśmy się w dalszą drogę. Zatrzymaliśmy się w Matapouri na zaopatrzenie i podążyliśmy szlakiem w kierunku Ngunguru. Najciekawszą atrakcją tego dnia było chyba Tane Moana – gigantyczne drzewo kauri. Aby zobaczyć drzewo, trzeba było zejść ze szlaku w małą… Czytaj całość

Jak tortille uratowały nasz obiad

Pogoda lubi nam pokrzyżować plany. Nie powiem, że jest to jej ulubione zajęcie (hmmm…), ale zdarza się. Cóż, taka natura pogody. Niby człowiek stara się przewidzieć jej zachowanie, ale jednak nie zawsze to wychodzi. Jedyne co możemy zrobić, to dostosować się do aktualnych jej humorów… Czytaj całość

Teoria plaży

Z Ruakaka czekał nas krótki odcinek do Waipu Cove. Byliśmy po dwóch intensywnych odcinkach i chcieliśmy odpocząć przed kolejnym 30-kilometrowym do Mangawhai. Niestety czekało nas znowu 6km po plaży. Mam duże doświadczenie w chodzeniu po plaży. W końcu przeszedłem 90-Mile Beach, co nie? Tylko że… Czytaj całość

Spacer po wodzie

Dzień Zero za nami. Zregenerowaliśmy siły, poprawiliśmy sobie humory, stopy już nas nie nienawidzą (a przynajmniej do czasu). Wysuszyliśmy namioty, najedliśmy się pizzy, zjedliśmy trochę owoców, wyspaliśmy się. Wracamy na szlak.